Informatyk Warszawa szuka pracy

Informatyk Warszawa szuka pracy


Oglądasz wersję archiwalną tematu "Informatyk Warszawa szuka pracy" z forum pl.regionalne.warszawa




OSKAR
9 Wrz 2004, 08:49
Młody z wieloletnim doswiadczeniem potwierdzonym certyfikatami i pracą w
Niemczech szuka pracy jako informatyk na terenie Warszawy lub okolic.
Na zyczenie wysylam Cv

Szymon 608 817 918


Dilbercik
9 Wrz 2004, 08:59
taki doswiadczony a nie wie ze do ogloszen jest inna grupa ?
Grzegorz Budek
9 Wrz 2004, 09:00
*OSKAR* wystukał

Młody z wieloletnim doswiadczeniem potwierdzonym certyfikatami i
pracą w Niemczech szuka pracy jako informatyk na terenie Warszawy lub
okolic. Na zyczenie wysylam Cv



1. Jeżeli jako informatyk bezskutecznie szukasz pracy w Wa-wie to jesteś
dupa nie informatyk.
2. Szlechectwo zobowiązuje panie informatyk - może tak w ramach
samokształcenia lektura zasad netykiety?
3. NTG

Maciek
9 Wrz 2004, 09:00

taki doswiadczony a nie wie ze do ogloszen jest inna grupa ?



Ciekawe na czym ta praca w Niemczech polegala?

pozdro maciek


Dilbercik
9 Wrz 2004, 09:11
no w telepizzy :-)
sqterkiem jezdzil :-)
dzik
9 Wrz 2004, 09:16




1. Jeżeli jako informatyk bezskutecznie szukasz pracy w Wa-wie to jesteś
dupa nie informatyk.



Nie badz tego taki pewien.
Jest pelno firm ktore chca zatrudnic informatyka... za 1000zl.

2. Szlechectwo zobowiązuje panie informatyk - może tak w ramach
samokształcenia lektura zasad netykiety?
3. NTG



Tu sie zgadzam.

Pozdro

Piotrek

M ody !
9 Wrz 2004, 09:35

Młody z wieloletnim doswiadczeniem potwierdzonym certyfikatami i pracą w
Niemczech szuka pracy jako informatyk na terenie Warszawy lub okolic.
Na zyczenie wysylam Cv

Szymon 608 817 918



to szukaj dalej pozdro

elmer radi radisson
9 Wrz 2004, 09:54

Nie badz tego taki pewien.
Jest pelno firm ktore chca zatrudnic informatyka... za 1000zl.



z drugiej strony to jakze szlachetne mianowanie uleglo pewnej dewaluacji
i informatykiem mienia sie obecnie zarowno persony pucujace monitory
i klawiatury jak i jezdzace do Macro po papier do drukarki.
Maksymilian Muller
9 Wrz 2004, 09:55

Nie badz tego taki pewien.
Jest pelno firm ktore chca zatrudnic informatyka... za 1000zl.



O tak i najlpiej zebys pracowal 24h i przeprowadzil sie do firmy.Na serio
nie ktore stawki ktore daja pracodawcy sa smiechu warte.
Rozumiem ze jest ciezko w kraju itp ale nie po to ktos robil studia zeby
zarabiac tyle co czlowiek w hipermarkecie (bez obrazy dla tych osob)

Max

Maciek
9 Wrz 2004, 10:35

O tak i najlpiej zebys pracowal 24h i przeprowadzil sie do firmy.Na serio
nie ktore stawki ktore daja pracodawcy sa smiechu warte.
Rozumiem ze jest ciezko w kraju itp ale nie po to ktos robil studia zeby
zarabiac tyle co czlowiek w hipermarkecie (bez obrazy dla tych osob)



Ale od czegos trzeba zaczac i dobry  1000zl  na poczatek. Co z tego ze masz
5 lat studiow jak nie masz doswiadczenia zawodowego.

maciek

Sawi
9 Wrz 2004, 10:45

Ale od czegos trzeba zaczac i dobry  1000zl  na poczatek. Co z tego ze masz
5 lat studiow jak nie masz doswiadczenia zawodowego.



True.
Sam tak robie.
Ale to pierwsza praca, no i w dodatku miedzy czasem na studia.
Jednak to prawda - dopiero w pracy zaczalem sie uczyc jej.

Pozdrawiam,
Sawi

Maciek
9 Wrz 2004, 10:50

True.
Sam tak robie.
Ale to pierwsza praca, no i w dodatku miedzy czasem na studia.
Jednak to prawda - dopiero w pracy zaczalem sie uczyc jej.



Swierzym absolwentom z dyplomem w reku wydaje sie ze sa panami i kazdy ich
zatrudni i moga dyktowac warunki, ale niestety pierwsza rozmowa
kwalifikacyjna sprowadza ich na ziemie, oczywiscie jesli do takiej rozmowy
dojdzie. zwazywszy ze wiekszosc CV laduje od razu w smietniku.

pozdro maciek

Marek
9 Wrz 2004, 12:05

| 1. Jeżeli jako informatyk bezskutecznie szukasz pracy w Wa-wie to jesteś
| dupa nie informatyk.

Nie badz tego taki pewien.
Jest pelno firm ktore chca zatrudnic informatyka... za 1000zl.



A jakie firmy poszukuja informatyka za 1000 zl
chetnie skorzystam z takiej oferty

Pozdrawiam
Marek

dzik
9 Wrz 2004, 12:01


i informatykiem mienia sie obecnie zarowno persony pucujace monitory
i klawiatury jak i jezdzace do Macro po papier do drukarki.



Zgadzam sie chociaz:
"informatyk:
specjalista w dziedzinie informatyki, osoba zawodowo zajmujaca sie
komputerami"

Ale proponowali bardzo ambitne stanowiska za takie pieniadze.

Pozdro

Piotrek

dzik
9 Wrz 2004, 12:03




Ale od czegos trzeba zaczac i dobry  1000zl  na poczatek. Co z tego ze
masz
5 lat studiow jak nie masz doswiadczenia zawodowego.



Ja pracowalem za 1200zl jakis czas.
Zdobylem doswiadczenie i teraz zarabiam wiecej, ale swoj "staz" zrobilem.
Ale niestety musialem zmienic firme.

Pozatym znam informatykow ktorzy juz sporo pracowali
a teraz rozgladaja sie za czyms innym i nie jest latwo niestety.
Jeszcze dlugo w tym kraju pracodawcy beda postrzegali informatyka jako zlo
konieczne.

Pozdro

Piotrek

elmer radi radisson
9 Wrz 2004, 13:36

Zgadzam sie chociaz:
"informatyk:
specjalista w dziedzinie informatyki, osoba zawodowo zajmujaca sie
komputerami"



owszam, ale w obu w/w przypadkach pasuje jak ulal - pierwsi sie zajmuja
przeciez zawodowo komputerami, a jezdzacy po papier do drukarki ma po
prostu bardzo wasko sprofilowana specjalizacje ;).
Ryszard Rączkowski
9 Wrz 2004, 14:14

Jest pelno firm ktore chca zatrudnic informatyka... za 1000zl.



No i?

1) jeśli ktoś jest w trudej sytuacji, idzie pracować za tysiąc. Jeśli
grymasi, znaczy, że jego sytuacja nie jest podbramkowa.
2) wysokość płacy jest zarazem wyznacznikiem pozycji na rynku pracy. Jeśli
komuś oferują pracę za połowę średniej krajowej, oznacza to ni mniej ni
więcej, że zaledwie do pasa dostaje średniakom i jedynie w jego własnym
mniemaniu jest on zdolny, przedsiębiorczy, doświadczony i szybko się uczy.
3) jeśli doświadczony informatyk nie może znaleźć pracy w Wawie, to ja już
nie mam pytań.
4) oczywiście ta grupa nie służy do zamieszczania ogłoszeń
5) o czym doświadczony informatyk powinien wiedzieć szczególnie.

dzik
10 Wrz 2004, 03:53




1) jeśli ktoś jest w trudej sytuacji, idzie pracować za tysiąc. Jeśli
grymasi, znaczy, że jego sytuacja nie jest podbramkowa.



Owszem. Ale 1000zl jak na informatyka to bardzo mala pensja.

2) wysokość płacy jest zarazem wyznacznikiem pozycji na rynku pracy. Jeśli
komuś oferują pracę za połowę średniej krajowej, oznacza to ni mniej ni
więcej, że zaledwie do pasa dostaje średniakom i jedynie w jego własnym
mniemaniu jest on zdolny, przedsiębiorczy, doświadczony i szybko się uczy.



Uwazasz ze jak ktos Tobie oferuje 1000zl pensji to automatycznie jestes
kiepski?
Gratuluje takiego podejscia.

3) jeśli doświadczony informatyk nie może znaleźć pracy w Wawie, to ja już
nie mam pytań.



Nie masz? A dlaczego?
To doswiadczony informatyk co robi by dostac prace?
Bardzo duzo zalezy od profilu wykonywanej pracy, jesli ktos
zawodowo wyrobil sobie duzo kontaktow to jego szanse rosna, jesli nie
to gdzie ma sie udac? Nie kazdy informatyk ma 100 kolegow informatykow.
Taki informatyk sklada oferty do firm w ktorych chcialby pracowac i
jednoczesnie
odpowiada na ciekawe ogloszenia.
Znam trzech informatykow ktorzy mieli klopoty ze znalezieniem pracy.
Dwaj to naprawde dobrzy programisci, pracowali w sredniej firmie
ale niestety firma nie potrafila dobrze produktu sprzedac i upadla.
Jeden to naprawde dobry admin, ofert ma sporo, za wlasnie 1000zl.

4) oczywiście ta grupa nie służy do zamieszczania ogłoszeń
5) o czym doświadczony informatyk powinien wiedzieć szczególnie.



Z tym sie zgadzam.

Pozdro

Piotrek

Ryszard Rączkowski
10 Wrz 2004, 04:15

Owszem. Ale 1000zl jak na informatyka to bardzo mala pensja.




rynku pracy.
1000 zeta to marna pensja, zatem informatyk też jest marny. Marny albo
dlatego, że się nie zna na fachu albo nie potrafi się sprzedać. Na to samo
wychodzi.

Uwazasz ze jak ktos Tobie oferuje 1000zl pensji to automatycznie jestes
kiepski?



No oczywiście, że tak! Jeśli nie chcą mnie zatrudnić albo zatrudnią w byle
jakich warunkach za psie pieniądze, tzn. że jestem lamer skończony, który
się nie liczy na rynku pracy. Zdziwiony?

Gratuluje takiego podejscia.



Dziękuję, jest BARDZO słuszne.
Zasady wyznaję proste: jeśli po iluś latach pracy i dyplomie dobrej uczelni
oferują mi marną pracę za 1000 złotych, to znaczy, że jestem cieniasem
prążkowanym a nie żadnym fachowcem. Jeśli zaproponowano mnie tylko pracę
fizyczną w hipermarkecie za 700 zeta to znaczy, że jestem zerem.

To doswiadczony informatyk co robi by dostac prace?



Dobry informatyk MA pracę. Każdy dobry fachowiec, umiejący się sprzedać ową
pracę ma.

Bardzo duzo zalezy od profilu wykonywanej pracy, jesli ktos
zawodowo wyrobil sobie duzo kontaktow to jego szanse rosna



No chyba oto właśnie chodzi, prawda?
To właśnie wyrobione kontakty i renoma osoby sprawia, że pracę się ma i to
pracodawcy przychodzą z ofertami.
Jeśli ktoś obija się od drzwi do drzwi i wysyła co tydzień dziesiątki cvków
z Wyborczej, tzn. że jego talent i doświadczenie istnieją wyłącznie w jego
mniemaniu i wyobraźni a żaden pracodawca nie podziela tego entuzjazmu.

Znam trzech informatykow ktorzy mieli klopoty ze znalezieniem pracy.
Dwaj to naprawde dobrzy programisci



Ale widać nie potrafili wyrobić sobie nazwiska, kontaktów....
To człowiek SAM powinien te rzeczy, na własną rękę załatwiać.

Alex D. B.
10 Wrz 2004, 04:29

Jeden to naprawde dobry admin, ofert ma sporo, za wlasnie 1000zl.



Dziennie? co chcesz, przyzwoite pieniadze... ;-)
chcialbym zobaczyc DOBREGO admina ktory dostaje oferty 1000 PLN/mies.
a moze mowi o sobie admin bo zainstalowal w domu redhata?
niech wysle cv. jak jest dobry, to dam mu wiecej ;-)

dzik
10 Wrz 2004, 04:33




Dziękuję, jest BARDZO słuszne.
Zasady wyznaję proste: jeśli po iluś latach pracy i dyplomie dobrej
uczelni
oferują mi marną pracę za 1000 złotych, to znaczy, że jestem cieniasem
prążkowanym a nie żadnym fachowcem. Jeśli zaproponowano mnie tylko pracę
fizyczną w hipermarkecie za 700 zeta to znaczy, że jestem zerem.



Jakas firma szuka administratora.
Podaje bardzo duze wymaganie, zglosisz sie do nich?
A oni: proponuje 1000zl. I to oznacza ze jestes zerem?

No chyba oto właśnie chodzi, prawda?
To właśnie wyrobione kontakty i renoma osoby sprawia, że pracę się ma i to
pracodawcy przychodzą z ofertami.
Jeśli ktoś obija się od drzwi do drzwi i wysyła co tydzień dziesiątki
cvków
z Wyborczej, tzn. że jego talent i doświadczenie istnieją wyłącznie w jego
mniemaniu i wyobraźni a żaden pracodawca nie podziela tego entuzjazmu.



Nie mieszajmy umiejetnosci inforormatycznych z tym jak czlowiek potrafi sie
sprzedac.
Uwazasz ze koles ktory do perfekcji opanowal sciemnianie i wmowi pracodawcy
ze jest wart 10tys
i nic nie umie jest lepszym informatykiem od czlowieka ktory duzo umie a nie
potrafi nawiazac kontaktow?
Wg mnie ten pierwszy jest dobry ale na handlowca.

Pozdro

Piotrek

dzik
10 Wrz 2004, 04:35

Dziennie? co chcesz, przyzwoite pieniadze... ;-)
chcialbym zobaczyc DOBREGO admina ktory dostaje oferty 1000 PLN/mies.
a moze mowi o sobie admin bo zainstalowal w domu redhata?
niech wysle cv. jak jest dobry, to dam mu wiecej ;-)



W jakim zawodzie pracujesz, jesli mozna spytac?

Pozdro

Piotrek

Alex D. B.
10 Wrz 2004, 04:45

W jakim zawodzie pracujesz, jesli mozna spytac?



outsourcing IT dla MSM + podwykonawstwo dla duzych IT.
reszta - goto prv, bo to NTG.

dzik
10 Wrz 2004, 04:44

outsourcing IT dla MSM + podwykonawstwo dla duzych IT.
reszta - goto prv, bo to NTG.



Proponuje Ci pelny etat: 8 godzin 1000zl netto.

Dostales oferte za 1000zl, wiec czy jestes kiespkim informatykiem czy ja sie
pomylilem
w ofercie? Bo wg Ciebie i Ryszarda to jestes kiepskim informatykiem.

Pozdro

Piotrek

Ryszard Rączkowski
10 Wrz 2004, 04:56

Jakas firma szuka administratora.
Podaje bardzo duze wymaganie, zglosisz sie do nich?
A oni: proponuje 1000zl. I to oznacza ze jestes zerem?



Jeśli nie pozostaje nic innego, tzn. że jest się cienkim.
Przecież KAŻDA firma wie, że jeśli chce zatrudnić DOBREGO fachowca (nie
tylko admina) to musi dobrze zapłacić i w odpowiednim miejscu szukać. Jeśli
twierdzi, że oferuje 1000 zeta, to nie szuka fachowca lecz jelenia.

Nie mieszajmy umiejetnosci inforormatycznych z tym jak czlowiek
potrafi sie sprzedac.



Przecież to na to samo wychodzi: brak przebicia się na rynku pracy. Efekt
ten sam, ino przyczyny różne.

Uwazasz ze koles ktory do perfekcji opanowal sciemnianie i wmowi
pracodawcy ze jest wart 10tys i nic nie umie jest lepszym informatykiem
od czlowieka ktory duzo umie a nie potrafi nawiazac kontaktow?



Nie, w tym wypadku w tej firmie pracują jelenie i firma ta powinna paść,
skoro zatrudnia sobie takich łosiów w HRD.
Oczywiście zasada ta nie dotyczy organów władzy oraz firm pokroju PKP, ZUS,
TPSA, Orlen, TVP, czyli podmiotów istniejących dzięki socjalistycznemu
parasolowi państwa. Tam można absolutnie nic nie umieć a wystarczą plecy.
Firma nie upadnie, bo ze względu na rzekomo strategiczny i społeczny
interes, rząd czyli podatnicy sfinansują decyzje najgorszego partacza. Moim
zdaniem takie firmy należy zlikwidować, wraz z ich monopolem, ale z takimi
twierdzeniami jestem mniejszością.

Ryszard Rączkowski
10 Wrz 2004, 04:56

W jakim zawodzie pracujesz, jesli mozna spytac?



Zajrzyj na stronę Alexa:
www.agiees.com  :)

Ryszard Rączkowski
10 Wrz 2004, 05:04

Dostales oferte za 1000zl, wiec czy jestes kiespkim informatykiem
czy ja sie pomylilem w ofercie?



Pomyliłeś adresata, bo jak już wspomniałem Alex odrzucił pracę w Irlandii
za 35 tys. euro rocznie.

Bo wg Ciebie i Ryszarda to jestes kiepskim informatykiem.



Nic nie rozumiesz: stosunek PRACY polega na OBUSTRONNYM wyrażeniu zgody a w
Twoim przypadku jest tylko jedna strona chce ale odzewu z drugiej brak. To
tak jak ja bym zaproponował jakiejś wziętej modelce czy aktorce pokroju
Demii Moore uatrakcyjnianie wieczoru prywatkowego za 200 złotych. Czy od
razu oznacza to, że ona jest taka kiepsa i chwyta się wszystkiego? Nie, bo
tylko z jednej strony jest odzew a druga się śmieje co najwyżej.

dzik
10 Wrz 2004, 04:59




Jeśli nie pozostaje nic innego, tzn. że jest się cienkim.
Przecież KAŻDA firma wie, że jeśli chce zatrudnić DOBREGO fachowca (nie
tylko admina) to musi dobrze zapłacić i w odpowiednim miejscu szukać.
Jeśli
twierdzi, że oferuje 1000 zeta, to nie szuka fachowca lecz jelenia.



Jesli nie pozostaje nic innego.
Niestety czesc firm szuka jelenia, wiec czy jesli ktos na taka forme trafi
to od razu jest kiepski?

Przecież to na to samo wychodzi: brak przebicia się na rynku pracy. Efekt
ten sam, ino przyczyny różne.



Efekt, tak. Ale przyczyna nie jest to ze jest kiepki.

interes, rząd czyli podatnicy sfinansują decyzje najgorszego partacza.
Moim
zdaniem takie firmy należy zlikwidować, wraz z ich monopolem, ale z takimi
twierdzeniami jestem mniejszością.



Zgadzam sie.
Kiedys mialem oferte od takiej firmy. Male rozeznanie i wszystko bylo jasne.
Dzial informatyki liczy 5 osob, 4 to koledzy dyrektora i nic nie umieja.
Zatrudniaja kogos dobrego z ulicy by jednak robota byla wykonana tylko ze on
pracuje za 5.

Pozdro

Piotrek

dzik
10 Wrz 2004, 05:13




Pomyliłeś adresata, bo jak już wspomniałem Alex odrzucił pracę w Irlandii
za 35 tys. euro rocznie.



To nie jest dobra oferta, pensja niska.
Jeszcze dochodza szczegoly jak zakwaterowanie itp.

Nic nie rozumiesz: stosunek PRACY polega na OBUSTRONNYM wyrażeniu zgody a
w
Twoim przypadku jest tylko jedna strona chce ale odzewu z drugiej brak. To
tak jak ja bym zaproponował jakiejś wziętej modelce czy aktorce pokroju
Demii Moore uatrakcyjnianie wieczoru prywatkowego za 200 złotych. Czy od
razu oznacza to, że ona jest taka kiepsa i chwyta się wszystkiego? Nie, bo
tylko z jednej strony jest odzew a druga się śmieje co najwyżej.



O tym mowie, ale Twoj cytat:
"Zasady wyznaję proste: jeśli po iluś latach pracy i dyplomie dobrej uczelni
oferują mi marną pracę za 1000 złotych, to znaczy, że jestem cieniasem
prążkowanym a nie żadnym fachowcem."
Alex:
"chcialbym zobaczyc DOBREGO admina ktory dostaje oferty 1000 PLN/mies."

Caly czas mam na mysli ze na rynku jest duzo ofert za takie pieniadze, a czy
ktos przyjmie
to inna sprawa.

Pozdro

Piotrek

Alex D. B.
10 Wrz 2004, 05:40

Proponuje Ci pelny etat: 8 godzin 1000zl netto.



tzn 1000pln za 8h? troche malo. no ale dobrze, co trzeba zrobic i gdzie?
bo za takie pieniadze to tylko wawa.
aaa, i musisz zrobic przedplate. na kogo mam wystawic pro-forme?

Dostales oferte za 1000zl, wiec czy jestes kiespkim informatykiem czy ja
sie
pomylilem
w ofercie? Bo wg Ciebie i Ryszarda to jestes kiepskim informatykiem.



co zlego jest w popracowaniu za 125pln/h?
bo taka zlozyles oferte: 8h za 1000pln
kiepski to bylbym, jakbym przyją 1000pln na tydzien, beznadziejnie kiepski,
jak za miesiac.

dzik
10 Wrz 2004, 05:46

tzn 1000pln za 8h? troche malo. no ale dobrze, co trzeba zrobic i gdzie?
bo za takie pieniadze to tylko wawa.
aaa, i musisz zrobic przedplate. na kogo mam wystawic pro-forme?

co zlego jest w popracowaniu za 125pln/h?
bo taka zlozyles oferte: 8h za 1000pln
kiepski to bylbym, jakbym przyją 1000pln na tydzien, beznadziejnie
kiepski,
jak za miesiac.



Chodzi 8h/dziennie. Pelny etat.
Ja tylko chce wytlumaczyc ze samo otrzymanie oferty nie swiadczy o
informatyku.
Jej przyjecie dopiero.
Co do 1tys/tygodniowo to uwazam ze to juz godna placa (netto).
Oczywiscie dla osoby ktorej to wystarcza, moj kolega jest
fanatykiem swojej pracy, wlsnie taka sume zarabia i jest szczesliwy.
Nie ma co prawda rodziny, ale nie goni za kasa jak niektorzy.
Praca daje mu czas na poznawanie tego czym sie interesuje a dochod pokrywa
jego zapotrzebowanie.
Nie zawsze placa jest wyznacznikiem poziomu, co mamy powiedziec o naukowcach
i wykladowcach akademickich? Nie kazdy bierze pelno godzin w prywatnych
uczelniach.
Czy oni sa kiepscy?

Pozdro

Piotrek

Alex D. B.
10 Wrz 2004, 06:03

Chodzi 8h/dziennie. Pelny etat.
Ja tylko chce wytlumaczyc ze samo otrzymanie oferty nie swiadczy o
informatyku.
Jej przyjecie dopiero.



Czy ktos mowil inaczej?

Nie zawsze placa jest wyznacznikiem poziomu, co mamy powiedziec o
naukowcach
i wykladowcach akademickich? Nie kazdy bierze pelno godzin w prywatnych
uczelniach.
Czy oni sa kiepscy?



najczesciej tak.
Sorry, ale troche znam tzw "srodowisko akademickie", i nie mam zbyt dobrego
zdania. Sa ludzie na poziomie, z pasja (badawcza, pedagogiczna), i zarabiaja
skandalicznie malo. ale wiecej jest miernot z rozrostem ambicji. A ze nie ma
mechanizmu selekcji, to cala kadra cierpi.

Grzegorz Budek
10 Wrz 2004, 06:06
*dzik* wystukał

Jakas firma szuka administratora.
Podaje bardzo duze wymaganie, zglosisz sie do nich?
A oni: proponuje 1000zl. I to oznacza ze jestes zerem?



Jeżeli się zgodzi to:
1. tak
2. jest ekscentrykiem i chce porobić coś charytatywnie
3. firma daje możliwości rozwoju, szkolenia, doświadczenie tak że po np
roku będzie jeszcze lepszym administratorem za jeszcze większą kasę z
większymi kontaktami
4*. bardzo potrzebuje kasy i nie ma czasu szukać czegoś lepszego

*sytuacja w zasadzie nie powinna się zdarzyć dobremu fachowcowi, który
miał już dobrą pracę. Fakt nie posiadania oszczędności pozwalających w
normalnych warunkach przeżyć przynajmniej 3-4 miesięcy (łącznie ze
spłatą wszelkich kredytów) świadczą, że ktoś nie myśli poważnie o swoim
życiu. Jeżeli w tym okresie nie znajdzie nic przyzwoitego to świadczy,
że jest popierdułka nie informatyk

nabla
10 Wrz 2004, 06:18


| W jakim zawodzie pracujesz, jesli mozna spytac?

Zajrzyj na stronę Alexa:
www.agiees.com  :)



Yup. AS/400 wszystko tłumaczy. Tego nie uczą na uczelniach. Wiedza
ezoteryczna ma swą cenę. :-)

Alex D. B.
10 Wrz 2004, 06:33

Yup. AS/400 wszystko tłumaczy. Tego nie uczą na uczelniach. Wiedza
ezoteryczna ma swą cenę. :-)



ta wiedza nie spada z nieba. bierze sie z madrych inwestycji w siebie.
czyli np z faktu stania RS/6000 pod biurkiem w domu.
PS. nie ma kto sprzedac AS/400? ;-)

dzik
10 Wrz 2004, 06:31

ta wiedza nie spada z nieba. bierze sie z madrych inwestycji w siebie.
czyli np z faktu stania RS/6000 pod biurkiem w domu.
PS. nie ma kto sprzedac AS/400? ;-)



Dlatego wyblagalem w jednej z firm Suna Ultra 10 :)
Jakbym nie dostal to i tak bym gdzies kupil uzywke.

Ciekawostka: ta Ultra ma jakas rozbudowana karte 3D,
karte 1GBit a robila za prosty serwer www(!).

Pozdro

Piotrek

dzik
10 Wrz 2004, 06:35

Czy ktos mowil inaczej?



Twoj cytat: "chcialbym zobaczyc DOBREGO admina ktory dostaje oferty 1000
PLN/mies."
Ja caly czas tlumacze ze firmy skladaja takie oferty a przyjecie to inna
sprawa.

najczesciej tak.
Sorry, ale troche znam tzw "srodowisko akademickie", i nie mam zbyt
dobrego
zdania. Sa ludzie na poziomie, z pasja (badawcza, pedagogiczna), i
zarabiaja
skandalicznie malo. ale wiecej jest miernot z rozrostem ambicji. A ze nie
ma
mechanizmu selekcji, to cala kadra cierpi.



Miernot jest sporo, wychodzi to wszystko szczegolnie na zajeciach w
uczelniach.
Ale sa tez naprawde fanatycy, ich pasja jest poznawanie i eksperymentowanie
i naprawde
poswiecaja sie temu. Dobrze ze chetnie sie tez ta wiedza dziela.

Pozdro

Piotrek

Andrzej Bursztynski
10 Wrz 2004, 09:09

ta wiedza nie spada z nieba. bierze sie z madrych inwestycji w siebie.
czyli np z faktu stania RS/6000 pod biurkiem w domu.



RS/6000 to panie od kilku lat już p-series, a na starych RS/6000
AIX 5.2 nie działa więc ta inwestycja lekko myszką trąci -)
nabla
10 Wrz 2004, 09:36

ta wiedza nie spada z nieba. bierze sie z madrych inwestycji w siebie.
czyli np z faktu stania RS/6000 pod biurkiem w domu.



I oto chodzi.

PS. nie ma kto sprzedac AS/400? ;-)



Po kawałku i bedziesz miał cały:

http://allegro.pl/show_item.php?item=30718124

:-)

Alex D. B.
10 Wrz 2004, 12:04

RS/6000 to panie od kilku lat już p-series, a na starych RS/6000
AIX 5.2 nie działa więc ta inwestycja lekko myszką trąci -)



po pierwsze - SOA#1 (bo to, ze nazywam maszyne RS/6000 nie oznacza, ze nie
ma napisu p-series)
po drugie - rozsadni admini nie robia upgrade tylko dlatego ze jest nowa
wersja. wiekszosc instalacji jedzie na 4.3.3, a ta dziala nawet na
najstarszym rysku.
mam jedna maszyne z 3.2.5E4. instalka systemu na tasiemce ;-)
5.2 jest za swieza, i balbym sie robic na niej system produkcyjny. (chyba ze
bym mysial)

Andrzej Bursztynski
10 Wrz 2004, 12:14

| RS/6000 to panie od kilku lat już p-series, a na starych RS/6000
| AIX 5.2 nie działa więc ta inwestycja lekko myszką trąci -)

po pierwsze - SOA#1 (bo to, ze nazywam maszyne RS/6000 nie oznacza, ze nie
ma napisu p-series)



Też się przywyczaiłem do nazwy RS/6000 -)

po drugie - rozsadni admini nie robia upgrade tylko dlatego ze jest nowa
wersja. wiekszosc instalacji jedzie na 4.3.3, a ta dziala nawet na
najstarszym rysku.



Admini tak, producenci systemów już nie są tacy rozsądni i mnie czeka
w krótkim czasie 5.1, od którego zdecydowanie wolałbym już 5.2...
4.3.3 jest rock solid, my używamy 4.2.1 który jest jeszcze bardziej solid
(z 32 bitowych).

mam jedna maszyne z 3.2.5E4. instalka systemu na tasiemce ;-)



Też się u nas znajdzie -) W sumie ostatni z odm editorem.

5.2 jest za swieza, i balbym sie robic na niej system produkcyjny. (chyba ze
bym mysial)



Jeśli byś musiał 5.x to zdecydowanie 5.2, na 5.1 są koszmarne kłopoty,
do których sam producent bez bicia się przyznaje...

Ale to zdecydowanie NTG.

Bolek
10 Wrz 2004, 16:39





| ta wiedza nie spada z nieba. bierze sie z madrych inwestycji w siebie.
| czyli np z faktu stania RS/6000 pod biurkiem w domu.

I oto chodzi.

| PS. nie ma kto sprzedac AS/400? ;-)

Po kawałku i bedziesz miał cały:

http://allegro.pl/show_item.php?item=30718124

:-)

--
Pozdrawiam,
Rafal Strzalinski (nabla)
http://nablaone.blogspot.com/



Ho ho ho widze ze tu sporo naukowcow, mundrale za zlocisza.

Bolek Kreciol

Wstretni lichwiarze z Warszawskich 'bootikow'
NASK - PILNE !!! Czy ktos laczy sie numerem dostepowym do NASK-u w Warszawie ?
2 Stepy, Garaże i inne brejki...(ewentualnie wysublimowane hałsy i elektro) - gdzie przez weekend w Warszawie?
rejs po Baltyku dwa miejsca wolne tylko dla Warszawiakow 14-17.06
Najwyższy budynek kontynentalnej Europy za cztery lata może być dumą... Warszawy
Gdzie w Warszawie mo¿na kupiæ g±siorek do wina?
EMPIK i Marszałkowska, czyli krótki spacerek po Warszawie (troszkę przydługie)
  • kryteria;bayesa
  • winiki dzisiejsze multi lotka
  • bz wbk lublin
  • sierpniatka 2006 i nieaktualny spis 300
  • spoldzielnia rendgenologow
  • forum motocyklistow w olsztynie
  • golden i praca 16
  • obowiazkowe tagowanie tematow
  • 256 kingston 256mb
  • Zestaw wiadomości z grup dyskusyjnych @@ Start