Mamuty i petardy

Mamuty i petardy


Oglądasz wersję archiwalną tematu "Mamuty i petardy" z forum pl.regionalne.warszawa




Renata Gołębiowska
20 Kwi 2002, 16:05
Zachęcona przez uczestników tej grupy sięgnęłam po ww książkę. Również
polecam. Ażeby narobić smaku, mały cytacik:

"Kiedy przebywam z Polakami, wtedy unikam krytyki. Bo oni chętnie
rozmawiają, póki ich chwalę. Kiedy chwalić przestaję, wtedy mówią: jak ci
się nie podoba, to wracaj do siebie, droga wolna!"

Fragment wypowiedzi Kawe Pur Rahnama, 63. letniego Irańczyka od 33 lat
mieszkającego w Polsce.
Beata Pawlak, "Mamuty i petardy", PWN, Warszawa-Poznań 2001, s.138

Renata

P.S.
http://www.merlin.com.pl/sklep/sklep/
strona.towar?oferta=213708&zet=chjlqnmacngggrmjocpuzgomtwbdua&ret=wys6259861

Wszysto, co zawsze wiedzieliście, ale baliście się pomyśleć już za jedyne
18,5zł:)


Andrzej Lewandowski
21 Kwi 2002, 09:53


Zachęcona przez uczestników tej grupy sięgnęłam po ww książkę. Również
polecam. Ażeby narobić smaku, mały cytacik:

"Kiedy przebywam z Polakami, wtedy unikam krytyki. Bo oni chętnie
rozmawiają, póki ich chwalę. Kiedy chwalić przestaję, wtedy mówią: jak ci
się nie podoba, to wracaj do siebie, droga wolna!"

Fragment wypowiedzi Kawe Pur Rahnama, 63. letniego Irańczyka od 33 lat
mieszkającego w Polsce.
Beata Pawlak, "Mamuty i petardy", PWN, Warszawa-Poznań 2001, s.138



Kiedy rozmawiam z mieszkancami USA, wtedy unikam krytyki. Bo oni
chetnie rozmawiaja kiedy chwale ich i ich kraj. Kiedy chwalic
przestaje, wtedy mowia: "jak ci sie nie podoba wracaj do domu".

A.L.

Renata Gołębiowska
21 Kwi 2002, 10:05


| Zachęcona przez uczestników tej grupy sięgnęłam po ww książkę. Również
| polecam.
Kiedy rozmawiam z mieszkancami USA, wtedy unikam krytyki. Bo oni
chetnie rozmawiaja kiedy chwale ich i ich kraj. Kiedy chwalic
przestaje, wtedy mowia: "jak ci sie nie podoba wracaj do domu".



A Ty jaką książkę polecasz?

Renata

Andrzej Lewandowski
21 Kwi 2002, 10:23



| Zachęcona przez uczestników tej grupy sięgnęłam po ww książkę. Również
| polecam.

| Kiedy rozmawiam z mieszkancami USA, wtedy unikam krytyki. Bo oni
| chetnie rozmawiaja kiedy chwale ich i ich kraj. Kiedy chwalic
| przestaje, wtedy mowia: "jak ci sie nie podoba wracaj do domu".

A Ty jaką książkę polecasz?



Ja zadnej ksiazki nie polecam. To co pisze powyzej doswiadczam na
wlasnorecznie. Tutejsi (tzn. Amerykanei) sa bardzo "szowinistyczno-
nacjonalistyczni", zreszta nie tylko wzgledem cudzoziemcow. Owo
podejscie "jak ci zie nie podoba to wracaj do domu" dotyczy
mieszkancow miasta A w miescie B, mieszkancow stanu A w stanei B,
mieszkancow Poludinia wzgledem Polnocy, mieszkancow Wschodu wzgledem
Zachodu i tak dalej.

Tak wiec, mieszkancy Warszawy czy Polski niczym szczegolnym sie nie
wyrozniaja. Natura ludzka jest uniwersalna, albowiem.

A.L.


Renata Gołębiowska
21 Kwi 2002, 11:16


Tak wiec, mieszkancy Warszawy czy Polski niczym szczegolnym sie nie
wyrozniaja. Natura ludzka jest uniwersalna, albowiem.



Moim zamiarem nie było dyskutować o naturze ludzkiej. Chciałam polecić
książkę (o Polsce zresztą, nie o Stanach) i zachęcić cytatem do jej
przeczytania. I tyle.

Renata

Szuwaks
21 Kwi 2002, 14:47
Witam,


książkę (o Polsce zresztą, nie o Stanach) i zachęcić cytatem do jej
przeczytania. I tyle.



No jesli tak to NTG
A juz mialem nadzieje, ze tym sposobem odnosisz sie do Warszawiakow, jako ze
jestesmy Polakami.
AAndrzej bardzo ladnie porownuje uklady amerykanskie ze stosunkami w
Warszawie opisywanymi na grupie.
A ty chcesz po prostu polecac ksiazke?
A masz od tego pl.rec.ksiazki.
Tam jest miejse na tego typu dyskusje.

Pozdrawiam
Szuwaks

Renata Gołębiowska
21 Kwi 2002, 15:27

| Moim zamiarem nie było dyskutować o naturze ludzkiej. Chciałam polecić
| książkę (o Polsce zresztą, nie o Stanach) i zachęcić cytatem do jej
| przeczytania. I tyle.

No jesli tak to NTG



TG. To tu dowiedziałam się o istnieniu ww książki i nie zauważyłam,
żeby wtedy pisał ktoś, że nie ta grupa. Jest jeszcze drugi powód, o
którym, mój błąd, nie wspomniałam, tam jest baaardzo dużo o Warszawie.

Renata

Szuwaks
21 Kwi 2002, 15:40
Witam,


żeby wtedy pisał ktoś, że nie ta grupa.



Zaden argument.

Jest jeszcze drugi powód, o
którym, mój błąd, nie wspomniałam, tam jest baaardzo dużo o Warszawie.



I od tego trzeba bylo zaczac. Z cytatami o Warszawie a nie o Polakach.

Pozdrawiam
Szuwaks

Maciej Muran
21 Kwi 2002, 15:45

I od tego trzeba bylo zaczac. Z cytatami o Warszawie a nie o Polakach.



Coś takiego jest możliwe gdy wiadomo czego się chce.
Niemożliwe jest zaś wtedy gdy marudzi się i narzeka ot, tak sobie.
Bo to p.r.w. i tu postanowiłam pomarudzić.
A czy to o mieście czy o książce to już nie ma znaczenia.
Poczekajmy ... może samo przejdzie.

Konrad Brywczyński
21 Kwi 2002, 15:50

Moim zamiarem nie było dyskutować o naturze ludzkiej. Chciałam polecić
książkę (o Polsce zresztą, nie o Stanach) i zachęcić cytatem do jej
przeczytania. I tyle.



To chyba zniechęciłaś. Po co wydawać 18,50 (+ porto, jak rozumiem), żeby
dowiedzieć  się tego, co każdy wie? I to jeszcze z sugestią, że to coś
szczególnego dla jednego narodu, podczas gdy głosy z boku podpowiadają,
że to raczej cecha ogółu Homo Sapiens.

Szuwaks
21 Kwi 2002, 15:55
Witam,

Coś takiego jest możliwe gdy wiadomo czego się chce.



Ale przeciez Renata wie czego czego chce.
A poza tym okreslila sie jako ''agnostyk'' (choc moze zjadly jej sie
pierwsze literki ''di''? -:))

Niemożliwe jest zaś wtedy gdy marudzi się i narzeka ot, tak sobie.



Wiesz, moze to jest sposob na zycie?

Bo to p.r.w. i tu postanowiłam pomarudzić.



jest jeszcze pl.biznes.banki, pl.rec.turystyka.tramping, pl.soc.prawo

A czy to o mieście czy o książce to już nie ma znaczenia.
Poczekajmy ... może samo przejdzie.



Optymista -:)))

Pozdrawiam
Szuwaks

Krzysiek Super@
21 Kwi 2002, 16:16

| I od tego trzeba bylo zaczac. Z cytatami o Warszawie a nie o Polakach.

Coś takiego jest możliwe gdy wiadomo czego się chce.
Niemożliwe jest zaś wtedy gdy marudzi się i narzeka ot, tak sobie.
Bo to p.r.w. i tu postanowiłam pomarudzić.
A czy to o mieście czy o książce to już nie ma znaczenia.
Poczekajmy ... może samo przejdzie.


Renata Gołębiowska
21 Kwi 2002, 18:01




ć

| książkę (o Polsce zresztą, nie o Stanach) i zachęcić cytatem do jej
| przeczytania. I tyle.

To chyba zniechęciłaś. Po co wydawać 18,50 (+ porto, jak rozumiem),



Wiedza na temat zachęcenia/zniechęcenia kogokolwiek jest u Ciebie taka
sama, jak na temat wartości porto (0).

dowiedzieć  się tego, co każdy wie?



Książka, jak to zwykle książki, ma więcej niż trzy zdania.

I to jeszcze z sugestią, że to coś

szczególnego dla jednego narodu,



Niczego nie sugerowałam. Ale każdy widzi, to co chce.

Renata

Konrad Brywczyński
21 Kwi 2002, 18:17

| To chyba zniechęciłaś. Po co wydawać 18,50 (+ porto, jak rozumiem),
Wiedza na temat zachęcenia/zniechęcenia kogokolwiek jest u Ciebie taka
sama, jak na temat wartości porto (0).



No to całkiem niezła. Bo już myślałem, że coś Merlin staniał i wysyła za darmo,
ale jednak nie:

Sposób dostawy                 Całkowity koszt dostawy
Przesyłką kurierską             11   zł
Pocztą zwykłą                    7,5 zł

Książka, jak to zwykle książki, ma więcej niż trzy zdania.



Jeżeli przytoczone przez Ciebie były najciekawsze, to nie warto wydawać 18,5
+ choćby 7,5 (11 nie warto, bo Stolica i tak nie będzie szybciej, niż PPPP,
przynajmniej w W-wie) na pozostałe...

I to jeszcze z sugestią, że to coś
| szczególnego dla jednego narodu,
Niczego nie sugerowałam. Ale każdy widzi, to co chce.



<cite
"Kiedy przebywam z Polakami, wtedy unikam krytyki. Bo oni chętnie
rozmawiają, póki ich chwalę. Kiedy chwalić przestaję, wtedy mówią: jak ci
się nie podoba, to wracaj do siebie, droga wolna!"
</cite

<cite
Moim zamiarem nie było dyskutować o naturze ludzkiej. Chciałam polecić
książkę (o Polsce zresztą, nie o Stanach) i zachęcić cytatem do jej
przeczytania. I tyle.
</cite

Piszesz ze zrozumieniem, czy co Ci ślina na paluszki Twoje śliczne
przyniesie? Masz jakiś szacunek do swoich wypowiedzi, czy robisz sobie
z gęby cholewę?

Renata Gołębiowska
21 Kwi 2002, 18:45

Bo już myślałem, że coś Merlin staniał i wysyła za darmo,
ale jednak nie:

Sposób dostawy                 Całkowity koszt dostawy
Przesyłką kurierską             11   zł
Pocztą zwykłą                    7,5 zł



Widzę, że nie tylko Axel ma kłopoty ze zrozumieniem tekstu pisanego i nie
tylko Szuwaks ma kłopoty ze znalezieniem w źródłach właściwej informacji.
To musi zaraźliwe jest.

Jeżeli przytoczone przez Ciebie były najciekawsze



Nie powiedziałam, że są najciekawsze. Zresztą nie ma niczego obiektywnie
najciekawszego.

| I to jeszcze z sugestią, że to coś
| szczególnego dla jednego narodu,
| Niczego nie sugerowałam. Ale każdy widzi, to co chce.
"Kiedy przebywam z Polakami, wtedy unikam krytyki.(...)"



Cytat nie ze mnie.

Moim zamiarem nie było dyskutować o naturze ludzkiej. Chciałam polecić
książkę (o Polsce zresztą, nie o Stanach) i zachęcić cytatem do jej
przeczytania. I tyle.



Cytat jak najbardziej ze mnie.

Masz jakiś szacunek do swoich wypowiedzi, czy robisz sobie
z gęby cholewę?



Piszę wolniej niż mówię i zapewniam Cię, że ważę wtedy każde swoje słowo.

jak chcesz.

Renata

Marta Maty
21 Kwi 2002, 18:48

| To chyba zniechęciłaś. Po co wydawać 18,50 (+ porto, jak rozumiem),
żeby
dowiedzieć  się tego, co każdy wie?



;-))) ja ją kupiłam za 19.90 - 5 % zniżki studensckiej, to trochę mniej
;-)

I to jeszcze z sugestią, że to coś

szczególnego dla jednego narodu, podczas gdy głosy z boku podpowiadają,
że to raczej cecha ogółu Homo Sapiens.



w tej ksążce jest masę krytyki Warszawy i Polaków, ale różnież wiele
pozytywnych naszych cech wymienionych (ok, wiem, że zdanie niegramatyczne,
ale późno jest)
a że cech pozytywnych nikt nie wymieniał i nie pamięta? no cóż: "Człowiek
zawsze powie najpierw o tym, co go najbardziej boli" ;-)))
zwracam uwagę na smajleje, czy jak to się zowie, te wszystkie uśmiesszki
;-) i SZCZERZE polecam tę książkę
pozdrawiam
hortensja

Konrad Brywczyński
21 Kwi 2002, 19:35

;-))) ja ją kupiłam za 19.90 - 5 % zniżki studensckiej, to trochę mniej



Empik?

w tej ksążce jest masę krytyki Warszawy i Polaków, ale różnież wiele
pozytywnych naszych cech wymienionych (ok, wiem, że zdanie niegramatyczne,
ale późno jest)
a że cech pozytywnych nikt nie wymieniał i nie pamięta? no cóż: "Człowiek
zawsze powie najpierw o tym, co go najbardziej boli" ;-)))
zwracam uwagę na smajleje, czy jak to się zowie, te wszystkie uśmiesszki
;-) i SZCZERZE polecam tę książkę



Okay, dzięki. Moje uwagi były wyłącznie do wypowiedzi Renaty i jej sposobu
zachęcania... :-)

Konrad Brywczyński
21 Kwi 2002, 20:13

Widzę, że nie tylko Axel ma kłopoty ze zrozumieniem tekstu pisanego i nie
tylko Szuwaks ma kłopoty ze znalezieniem w źródłach właściwej informacji.



Poleciłaś księgarnię wysyłkową, to miałem sobie sprawdzać jeszcze inne oferty?

| Jeżeli przytoczone przez Ciebie były najciekawsze
Nie powiedziałam, że są najciekawsze.



To nie zachęcałaś nas do czytania najciekawszym fragmentem? Wybrałaś taki
sobie przeciętny? Taki nic nie wnoszący? Nowatorskie podejście do tego, żeby
kogoś zachęcić do zakupu książki...

Zresztą nie ma niczego obiektywnie najciekawszego.



Głębia myśli Twojej, o Pani, wprost powala mnie na kolana.

...
Czy mogę już wstać? Nie. To jeszcze minutkę poklęczę...

| "Kiedy przebywam z Polakami, wtedy unikam krytyki.(...)"
Cytat nie ze mnie.



Odkryłaś Amerykę. Brawo.

| Moim zamiarem nie było dyskutować o naturze ludzkiej. Chciałam polecić
| książkę (o Polsce zresztą, nie o Stanach) i zachęcić cytatem do jej
| przeczytania. I tyle.
Cytat jak najbardziej ze mnie.



Już drugą dziś odkryłaś. Masz świetny dzień. Kup los na loterii, takiej
passy nie można nie wykorzystać. Może wygrasz tyle pieniędzy, że będziesz
mogła przenieść się gdzieś w okolice gejzerów, gdzie miłość do pieniędzy
nie będzie Ci musiała pomagać w niwelowaniu dysonansu z otaczającą

rzeczywistością

Piszę wolniej niż mówię i zapewniam Cię, że ważę wtedy każde swoje słowo.

jak chcesz.



Powiedziałaś dość jasno, potem się z tego wycofałaś. Wolno Ci, to nie moje
słowa i póki mnie niemoich w usta nie wkładasz (jak Twój mąż w przypadku
Jerza), to nie mam nic przeciw. Każdemu wolno...

Renata Gołębiowska
22 Kwi 2002, 02:16

Poleciłaś księgarnię wysyłkową, to miałem sobie sprawdzać jeszcze inne oferty?



Kupiłam ją w merlinie za 18,5 i ani grosza więcej. Porto 0zł. A wszystkie
informacje znajdują się na stronach merlina, tylko trzeba umieć szukać.

To nie zachęcałaś nas do czytania najciekawszym fragmentem?



Nie. Wybrałam fragment celowo, ale nie ze względu na jego stopień
ciekawości, ale kontrowersyjności.

Czy mogę już wstać? Nie. To jeszcze minutkę poklęczę...



To "Nie" w środku" nie jest cytatem ze mnie. Musisz jakieś głosy słyszeć i
to chyba jest niepokojące.

| "Kiedy przebywam z Polakami, wtedy unikam krytyki.(...)"
| Cytat nie ze mnie.
| Moim zamiarem nie było dyskutować o naturze ludzkiej. Chciałam polecić
| książkę (o Polsce zresztą, nie o Stanach) i zachęcić cytatem do jej
| przeczytania. I tyle.
| Piszę wolniej niż mówię i zapewniam Cię, że ważę wtedy każde swoje słowo.

| jak chcesz.

Powiedziałaś dość jasno, potem się z tego wycofałaś.




pozostawiam cytaty. Przypominam, że chodzi o to, że żadnym z obu moich
postów nie sugeruję, jakoby to coś było charakterystyczne dla Polaków.
Przypominam sugeruje to pewien Irańczyk, bohater książki. Drugi
moja wypowiedź podkreśla wręcz, że nie miałam zamiaru dyskutować
o naturze ludzkiej, ani polskiej ani amerykańskiej. Jeśli nadal
widzisz w tym co innego, to ja już nie mogę Ci pomóc.

Renata

Renata Gołębiowska
22 Kwi 2002, 02:21

Okay, dzięki. Moje uwagi były wyłącznie do wypowiedzi Renaty i jej sposobu
zachęcania... :-)



Sposób, jak sposób. Ja np. chętnie sięgam po książki lub idę na film,
który budzi kontrowersje. No, ale ja kawałowa blondynka jestem i żaden
wzór do naśladowania.

Renata

Renata Gołębiowska
22 Kwi 2002, 02:30

| Jest jeszcze drugi powód, o
| którym, mój błąd, nie wspomniałam, tam jest baaardzo dużo o Warszawie.
I od tego trzeba bylo zaczac. Z cytatami o Warszawie a nie o Polakach.



Przyznałam się do błędu, ale jak chcesz możemy jeszcze podrążyć ten temat.

Renata

Szuwaks
22 Kwi 2002, 04:00
Witam,


tylko Szuwaks ma kłopoty ze znalezieniem w źródłach właściwej informacji.
To musi zaraźliwe jest.



Jesli tak jest (co niestety prawda jest tylko w Twoim umysle) i my wszyscy
(Warszawiacy) mamy jakies klopoty to moze powinnas sie dobrze nad tym stanem
zastanowic?
Oczywiscie jako czlowiek o dalece wyrobionej tolerancji potrafe zrozumiec
taki stan rzeczy ale nie wszyscy sa tacy jak ja.
Sa specjalne okreslenia na takich ludzi, ale wiesz.... mam klopoty ze
znalezieniem.

A tak BTW, czy dowiem sie jaka postac agnostycyzmu reprezentujesz?

Pozdrawiam
Szuwaks

Konrad Brywczyński
22 Kwi 2002, 04:28

| Poleciłaś księgarnię wysyłkową, to miałem sobie sprawdzać jeszcze
| inne oferty?
Kupiłam ją w merlinie za 18,5 i ani grosza więcej. Porto 0zł. A
wszystkie informacje znajdują się na stronach merlina, tylko trzeba
umieć szukać.



Nic nie trzeba szukać, stoi jak wół:

<cite
Przesyłka gratis - przy zamówieniach powyżej 200 zł.
</cite

Tylko stoi to w sprzeczności z Twoim:

<cite
Wszysto, co zawsze wiedzieliście, ale baliście się pomyśleć już za jedyne
18,5zł:)
</cite

Bo jednak coś trzeba dorzucić, żeby sobie poczytać o tym, co pan Irańczyk
i inni mówią o Polsce i Polakach.

Resztę dyskusji sobie odpuszczam, bo zaczynasz z uporem maniaka stosować
zabieg trzypionizacji (jedynie literalnego rozumienia każdej wypowiedzi)
co  ma  się nijak do faktycznego funkcjonowania języka. Ale widać Twój
prosty umysł nie wyłapuje takich niuansów, więc nie będę Cię już męczył,
bo Ci się obwody przegrzeją.

Renata Gołębiowska
22 Kwi 2002, 04:34

Jesli tak jest (co niestety prawda jest tylko w Twoim umysle) i my wszyscy
(Warszawiacy) mamy jakies klopoty to moze powinnas sie dobrze nad tym stanem
zastanowic?



Podejrzewam, że każdy człowiek ma jakieś kłopoty, tu warszawiacy nijak się
nie wyróżniają.

A tak BTW, czy dowiem sie jaka postac agnostycyzmu reprezentujesz?



Nigdy się nie zastanawiałam. Ba, nigdy nawet nie wiedziałam, że aż tyle
rodzajów istnieje. Znałam tylko a. religijny, bo miałam na studiach
koleżankę agnostyczkę (religijną) i czasami o tym rozmawiałyśmy. No i
agnostycyzm, z którym zetknęłam się na studiach na zajęciach z filozofii, ale
ponieważ nie były to studia filozoficzne, nie wgłębialiśmy się w postaci.
Przeczytałam sobie definicję jeszcze raz i wychodzi mi na to, że
najprędzej będzie to a. psychologiczny i krytyczny, bo a. przede wszystkim
kojarzę z Humem(?) i Kantem.
Obawiam się, że to nie ta grupa, więc jeśli masz jeszcze jakieś
wątpliwości, to może mailem.

Renata

Renata Gołębiowska
22 Kwi 2002, 04:41

Nic nie trzeba szukać, stoi jak wół:

<cite
Przesyłka gratis - przy zamówieniach powyżej 200 zł.



To może Ci podpowiedzieć i już się nie będziesz męczył?
Powtarzam po raz ostatni: książkę kupiłam w merlinie, zakupów nie
dokonałam za 200 zł, za transport nie płaciłam. A jak zrobić takie czary,
piszą na stronie merlina. Trzeba umieć szukać.

Resztę dyskusji sobie odpuszczam, bo



...brakuje mi argumentów?
Chyba wciągnę to do swojej sondy.

Renata

Konrad Brywczyński
22 Kwi 2002, 05:20

To może Ci podpowiedzieć i już się nie będziesz męczył?
Powtarzam po raz ostatni: książkę kupiłam w merlinie, zakupów nie
dokonałam za 200 zł, za transport nie płaciłam. A jak zrobić takie
czary, piszą na stronie merlina. Trzeba umieć szukać.



http://www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.strona?zet=msawrnpfipwfqw...

Może mnie oświecisz, Krynico Wiedzy E-commerce'owej. Tylko poproszę
dokładny link.

...brakuje mi argumentów?
Chyba wciągnę to do swojej sondy.



Wciągaj co i gdzie chcesz.

maciej
22 Kwi 2002, 06:00

| To chyba zniechęciłaś. Po co wydawać 18,50 (+ porto, jak rozumiem),
| Wiedza na temat zachęcenia/zniechęcenia kogokolwiek jest u Ciebie taka
| sama, jak na temat wartości porto (0).

No to całkiem niezła. Bo już myślałem, że coś Merlin staniał i wysyła za darmo,
ale jednak nie:

Sposób dostawy                 Całkowity koszt dostawy
Przesyłką kurierską             11   zł
Pocztą zwykłą                    7,5 zł



witam

no to ja jako stary klient Merlina dodam ze jest 4 opcja
odbior na miejscu i wtedy to wynosi 0

maciej

Konrad Brywczyński
22 Kwi 2002, 06:16

no to ja jako stary klient Merlina dodam ze jest 4 opcja
odbior na miejscu i wtedy to wynosi 0



Mówiąc szczerze, nie wiedziałem o tym i nadal nie mogę tego znaleźć
na ich stronie. Mogę prosić linka?

Natomiast nie widzę żadnego sensu, żeby kupować akurat w Merlinie
osobiście, jeśli nie mieszka się gdzieś w okolicach (Woronicza,
Wołoska, IIRC).

maciej
22 Kwi 2002, 06:23


| no to ja jako stary klient Merlina dodam ze jest 4 opcja
| odbior na miejscu i wtedy to wynosi 0

Mówiąc szczerze, nie wiedziałem o tym i nadal nie mogę tego znaleźć
na ich stronie. Mogę prosić linka?

Natomiast nie widzę żadnego sensu, żeby kupować akurat w Merlinie
osobiście, jeśli nie mieszka się gdzieś w okolicach (Woronicza,
Wołoska, IIRC).



he he bo to wiadomosc dla stalych klientow.
ja szczerze mowiac tez nie widze roznicy bo i tak zawsze zamawiam
powyzej 200 pln wiec za darmoche
Ale komus to sie moze przydac
a czynne do 18.00 w piatki do 17.00

sciskam

maciej

Michal Jankowski
22 Kwi 2002, 10:36


| no to ja jako stary klient Merlina dodam ze jest 4 opcja
| odbior na miejscu i wtedy to wynosi 0

Mówiąc szczerze, nie wiedziałem o tym i nadal nie mogę tego znaleźć
na ich stronie. Mogę prosić linka?




uzgodnieniu. O kostach nie pisza. Tylko co z tego, bo, po pierwsze,
formularze zaplaty tego nie przewiduja, wiec i tak juz sie wczesniej
zaplacilo wraz z kosztem przesylki, a secundo, podroz do ich magazynu
to mnie bedzie wiecej kosztowala niz te 7.50 za znaczek.

  MJ

Renata Gołębiowska
22 Kwi 2002, 13:14

Może mnie oświecisz, Krynico Wiedzy E-commerce'owej. Tylko poproszę
dokładny link.



Krynica Wiedzy Na Temat Wyszukiwania Informacji W Internecie do usług:
http://www.merlin.com.pl/sklep/sklep/
strona.faq?zet=chjlqnmacngggrmjocpuzgomtwbdua#ODBIOR_O

Pierwszy raz za darmo.

Renata

Krzysiek Super@
22 Kwi 2002, 13:22



| Okay, dzięki. Moje uwagi były wyłącznie do wypowiedzi Renaty i jej
sposobu
| zachęcania... :-)

Sposób, jak sposób. Ja np. chętnie sięgam po książki lub idę na film,
który budzi kontrowersje. No, ale ja kawałowa blondynka jestem i żaden
wzór do naśladowania.

Renata



intelektualizm radykalny czy popularne pragnienie obcowania ze skandalem?

-K.

Krzysiek Super@
22 Kwi 2002, 13:22

Przeczytałam sobie definicję jeszcze raz i wychodzi mi na to, że
najprędzej będzie to a. psychologiczny i krytyczny, bo a. przede wszystkim
kojarzę z Humem(?) i Kantem.
Obawiam się, że to nie ta grupa, więc jeśli masz jeszcze jakieś
wątpliwości, to może mailem.



[ciach]

no tak - ciemnota z warszawki nie zrozumie...

- K.

Konrad Brywczyński
22 Kwi 2002, 13:40

Krynica Wiedzy Na Temat Wyszukiwania Informacji W Internecie do usług:
http://www.merlin.com.pl/sklep/sklep/
strona.faq?zet=chjlqnmacngggrmjocpuzgomtwbdua#ODBIOR_O
Pierwszy raz za darmo.



O, Wasza Szczodrobliwość:

że tak jest skoro Ty i Maciej tak twierdzicie, to pewnie praktyka pokazuje,
że istotnie tak jest.

2. Odbiór osobisty =! porto=0zł, po prostu koszt porto przejmujesz na siebie.
(to był darmowy wykład z podstaw kosztów logistycznych dla początkujących -
w ramach rewanżu).

Wybacz, ale inne księgarnie mam bliżej siebie i nie muszę się specjalnie umawiać,
żeby zaoszczędzić złotówkę. Jesteś u Prószyńskiego na prowizji?

Renata Gołębiowska
22 Kwi 2002, 14:43


że tak jest skoro Ty i Maciej tak twierdzicie, to pewnie praktyka pokazuje,
że istotnie tak jest.




2. Odbiór osobisty =! porto=0zł, po prostu koszt porto przejmujesz na siebie.
(to był darmowy wykład z podstaw kosztów logistycznych dla początkujących -
w ramach rewanżu).



No to ile mnie to kosztowało. Licząc w ten sposób, dolicz jeszcze koszt
podłączenia do internetu, zakup komputera, zakup butów i ubrania, w którym
poszłam po książkę, biletu miesięcznego, szkieł kontaktowych potrzebnych
do odczytania tego, co na ekranie, całej mojej edukacji niezbędnej do
opanowania nauki czytania, korzystania z telefonu i komunikacji miejskiej
i jeszcze pewnie wielu innych rzeczy. Widzę, że mocno przepłaciłam za tę
książkę.

Wybacz, ale inne księgarnie mam bliżej siebie i nie muszę się specjalnie umawiać,
żeby zaoszczędzić złotówkę.



Z nikim się specjalnie nie umawiałam, poszłam, gdy miałam czas i było mi
po drodze. Szukając książki po księgarniach straciłabym dużo więcej czasu,
którego nie potrafię przeliczyć na pieniądze.
Ale każdy kupuje gdzie i jak mu się podoba. Ja nie krytykuję Twojego
sposobu robienia zakupów, dlaczego Ty masz krytykować mój?

Renata

Konrad Brywczyński
22 Kwi 2002, 15:10

No to ile mnie to kosztowało.



Widzę nadal problemy ze zrozumieniem prostego przekazu pisanego.

Porto (wł.) - opłata za przesyłki pocztowe.

Koszt porto nie wynosi w tym przypadku w Merlinie 0 zł (jak utrzymywałaś w:

ma mowy o żadnej przesyłce - kupiłaś książkę jak w najbliższej księgarni
za rogiem. A że dla większości Warszawiaków Merlin jest nie po drodze, to
odsyłanie do kupowania akurat tam jest bez sensu.

A zabieg reductio ad absurdum już opisał Schopenhauer i nie ma sensu go
stosować, bo nikt się nie nabiera...

Z nikim się specjalnie nie umawiałam, poszłam, gdy miałam czas i było
mi po drodze.



Czyli odesłałaś mnie na stronę, gdzie informacja:

<cite
Odbiór osobisty

Czy można odebrać zamówienie osobiście w biurze?

Wyjątkowo, na prośbę klienta. Trzeba nas poinformować o tym telefonicznie lub pocztą elektroniczną odpowiednio wcześniej - przed
wysłaniem przesyłki z zamówieniem.

</cite

jest nieprawdziwa?

Szukając książki po księgarniach straciłabym dużo więcej czasu, którego nie
potrafię przeliczyć na pieniądze. Ale każdy kupuje gdzie i jak mu się podoba.
Ja nie krytykuję Twojego sposobu robienia zakupów, dlaczego Ty masz krytykować
mój?



Ależ ja niczego nie krytykuję, tylko wskazuję Ci miejsce, w którym pomijasz istotny
składnik kosztów. Ja też czasem kupuję wysyłkowo, ale równie często albo i częściej,
w tradycyjnej księgarni. Niektóre zresztą mają swoje strony i sklepy wysyłkowe,
gdzie można sobie sprawdzić cenę czy co jest na półce.

Renata Gołębiowska
22 Kwi 2002, 16:45

Porto (wł.) - opłata za przesyłki pocztowe.



Skoro nie było przesyłki, to ile kosztowała przesyłka?

za rogiem. A że dla większości Warszawiaków Merlin jest nie po drodze, to
odsyłanie do kupowania akurat tam jest bez sensu.



Po pierwsze nie zmuszam nikogo do kupowania tej książki w Merlinie. Ja
nawet w ogóle nie zmuszam kogokolwiek do kupowania tej książki. Podanie
odnośnika do merlina ma dwa duże sensy:
po pierwsze, jest to źródło, w którym prawie na pewno książka będzie
osiągalna (przeprowadź test i przejdź się po księgarniach, a potem nam
napisz, w których udało Ci się znaleźć tę książkę)
po drugie, w miejscu, które podałam można zapoznać się z krótką recenzją
książki, danymi na temat objętości i ceny.

| Szukając książki po księgarniach straciłabym dużo więcej czasu, którego nie
| potrafię przeliczyć na pieniądze. Ale każdy kupuje gdzie i jak mu się podoba.
| Ja nie krytykuję Twojego sposobu robienia zakupów, dlaczego Ty masz krytykować
| mój?

Ależ ja niczego nie krytykuję, tylko wskazuję Ci miejsce, w którym pomijasz istotny
składnik kosztów.



Powtarzam jeszcze raz: za książkę zapłaciłam 18,5 plus ewentualne koszty
komputera, telefonu, edukacji, prądu, butów, ubrania, biletu miesięcznego
itd.

Ja też czasem kupuję wysyłkowo, ale równie często albo i częściej, w
tradycyjnej księgarni. Niektóre zresztą mają swoje strony i sklepy
wysyłkowe, gdzie można sobie sprawdzić cenę czy co jest na półce.



Super. Bardzo mi się to podoba.

Renata

P.S. Jeśli myślisz, że mnie zmęczysz, to może Ci się udać, ale będzie
trudno.

PETARDY - zakazać sprzedaży
TTimer - czy dobrze odmierza czas ?
skladanie mp3
Brooodno
Autostrada przez Warszawe
Co się paliło na Ursynowie?
OFERTA!!!
  • maxi d j dance vol 0133 new dance
  • index 1008
  • auto gielda alegro
  • dieta plaz poludniowych czesc viii 2100
  • schemat struktury samorzadu terytorialnego
  • watpliwosci
  • ogrzewacz katalityczny delonghi hir
  • nadgryziony ogon u danio
  • trojwymiarowe badania usg bydgoszcz
  • Zestaw wiadomości z grup dyskusyjnych @@ Start