posrtawilem samochod rraczej w glab parkingu, bo nie bylo juz miejscowek
(wszytsko w ogromniastym skrocie)
kiedy wychodzilem z klubu nad ranem.. okazalo sie ze zamki sa
rozprute...
w samochodzie wsyztsko porpzewalane... zamkienty schowek zostal
otwarty.. lomem
zginel kawalek plastiku zwany telefonem
nawet mi nie jest zal...
sam nie wiem nawet co powiedziec ;)
pewnie za jakies 2,3 moj telefon bedzie lezal cieplutki na wolumenie...
nie wazne
ide spac
pwoiedzicie mi tylko co ja mam zrobic z tym fantem
numer juz zablokowalem
za jakis dzien (jak ktos go juz kupi) zablokuje telefon.. jest sens??
co w ogole robic.. jak sadzicie, bo mam chyba uymysl przycmiony
ps. aaaaaaaa SUPERFUNK byl nawet ok